Nowe propozycje Bazylejskiego Komitetu Nadzoru Bankowego
 Oceń wpis
   

Nowe propozycje Bazylejskiego Komitetu Nadzoru Bankowego - filozofia

W grudniu 2009 roku Komitet Bazylejski Nadzoru Bankowego wydał dalekosiężne propozycje wzmocnienia kapitałowego banków oraz regulacje w zakresie płynności w celu poprawy stabilności oraz odporności na zdarzenia szokowe występujące w systemie bankowym. Do końca 2010 roku szczegóły tych propozycji nie będą jeszcze znane, jednak jest już pewne, że zaproponowane rozwiązania pociągają za sobą głębokie zmiany w systemie bankowym na całym świecie. Dotychczas opracowany pakiet propozycji zawiera pięć głównych obszarów, które powinny ulec wzmocnieniu lub zmianie:

1) wzrost jakości, zgodności i przejrzystości kapitałów poprzez wzmocnienie tzw. warstwy I (Tier 1) kapitału, do którego zalicza się głównie fundusze podstawowe banków,

2) wprowadzenie takiego sposobu pomiaru ryzyka aby możliwe było uwzględnianie wpływu cyklów gospodarczych na wysokość kapitałów banków,

3) wprowadzenie wskaźnika dźwigni (Leverage Ratio) jako uzupełnienie regulacyjnego współczynnika wypłacalności,

4) podniesienie wymogów kapitałowych w stosunku do ryzyka kontrahenta poprzez precyzyjniejsze wyznaczanie tego ryzyka,

5) wprowadzenie nowych regulacji dotyczących płynności tak aby bank miał możliwość utrzymania płynności w warunkach szokowego odpływu depozytów.

Rozwiązania zaproponowane przez Komitet Bazylejski nie tylko pociągają za sobą istotne zmiany w stosunku do poszczególnych elementów Bazylei II ale wprowadzają również nowe rozwiązania dotychczas nie występujące w rekomendacjach Komitetu Bazylejskiego. Pewne zmiany dotyczące wzmocnienia zasad zarządzania ryzykiem rynkowym, traktowanie sekurytyzacji, wzmocnienie procesu nadzoru (II Filar) oraz ujawnianie informacji w zakresie Filaru III zostały uzgodnione w lipcu 2009 roku i będą wprowadzone do końca 2010 roku.

Ostatnie propozycje Komitetu Bazylejskiego skupiły się na głównych obszarach Bazylei II w zakresie uwzględniania cyklów koniunkturalnych w wymogach kapitałowych oraz zasad wyznaczania aktywów ważonych ryzykiem. Jednak rozwiązania w Bazyleii III idą dalej poprzez wprowadzenie wskaźnika dźwigni oraz dwóch nowych wskaźników płynności.

Wprowadzenie wskaźnika dźwigni jest odejściem od rosnącego zaufania i powszechności modeli wewnętrznych opracowywanych przez banki. Wskaźnik dźwigni wprowadzany jest jako uzupełniająca miara w stosunku do regulacyjnego współczynnika wypłacalności i ma na celu ograniczenie dźwigni (nadmiernych ekspozycji w stosunku do posiadanych kapitałów) i ryzyka modeli, dwóch podstawowych czynników, które spowodowały ostatni kryzys. Wprowadzenie międzynarodowych wskaźników płynności jest kamieniem milowym w nowych propozycjach. W Bazylei II ryzyko płynności uwzględnione jest w Filarze II i podlega procesowi oceny przez nadzorcę. Obecnie ryzyko płynności regulowane jest przez narodowych regulatorów (w Polsce nadzorcze miary płynności reguluje Uchwała KNF 386/2008). Podczas gdy istnieje wiele wytycznych i rekomendacji dotyczących ryzyka płynności dotychczas nie było jednej miary ryzyka płynności, którą stosowałyby wszystkie narodowe nadzory. Nie było dla nikogo zaskoczeniem, że zaproponowanym zmianom nadano nazwę Bazylea III. Jednocześnie wszyscy mają świadomość, że wprowadzenie zaproponowanych zmian będzie wymagały znacznych wysiłków ze strony Komitetu Bazylejskiego.

Został przyjęty następujący kalendarz wprowadzenia nowych regulacji Bazylei III:

1) Koniec 2010 roku - ostateczne propozycje uwzględniające kalibracje parametrów, wyznaczanie nowych minimalnych wymogów kapitałowych poprzedzone badaniami wpływów tych zmian na sektor bankowy,

2) Od początku  2013 roku do 2019 roku - wprowadzenie poszczególnych elementów Bazylei III (możliwe dopuszczenie stosowania dotychczasowych regulacji).

Nowe zasady określania kapitałów będące podstawą od wyznaczania regulacyjnego współczynnika wypłacalności

W świetlne ostatnich doświadczeń związanych z kryzysem na rynku finansowym Komitet Bazyleiski podkreśla potrzebę utrzymywania wyższych kapitałów o lepszej jakości oraz kapitałów, które pozwalałyby w efektywniejszy sposób absorbować ewentualne straty. Co więcej propozycje idą w kierunku jednoznacznych definicji kapitałów w poszczególnych obszarach objętych nadzorem przez co powinno doprowadzić do większej przejrzystości kapitałów poszczególnych banków. Komitet Bazylejski proponuje wprowadzić w zmiany zasadach wyznaczania warstwy 1 kapitału (Tier 1). W propozycji Komitetu Bazylejskiego w kapitale tym nie uwzględnia się funduszy uzupełniających, w tym funduszy podlegających liniowej amortyzacji. Uwzględnia się wyłącznie kapitały stabilne, spełniające szereg określonych kryteriów. Kryterium nr 3 stanowi, iż kapitał uznany jako stabilny musi być wieczny, tj. nie może podlegać zwrotowi (oprócz przypadku likwidacji).

Dodatkowym czynnikiem, który ma poprawić jakość kapitałów banków będzie tworzenie nowych buforów kapitałowych. Przykładem takiego bufora jest proponowany wymóg kapitałowy z tytułu ekspansywnej polityki kredytowej danego kraju powiązanego ze wzrostem wskaźnika relacji zagregowanej akcji kredytowej do wzrostu PKB. Jednocześnie należy podkreślić, iż została przedstawiona koncepcja (Capital Conservation), której ideą jest udostępnienie krajowym nadzorom narzędzi do zwiększenia wymogów kapitałowych i reakcji w odpowiednich okresach.

Dokładniejsza analiza i pomiar ryzyka

Innym celem nowych propozycji Komitetu Bazylejskiego jest upewnienie się czy wymogi kapitałowe w efektywny sposób uwzględniają ryzyka podejmowane przez bank. Najbardziej znaczące zmiany odnoszą się do ryzyka kontrahenta w zakresie ryzyka kredytowego, które zostały ujawnione w czasie ostatniego kryzysu. Obszary nowych propozycji dotyczą szacowania ryzyka kontrahenta w warunkach stresowych uwzględniając powiązania pomiędzy instytucjami, wymagania w zakresie minimalnych zabezpieczeń oraz efektywne zarządzanie zabezpieczeniami. Jeżeli te propozycje zostaną wprowadzone w życie pociągną za sobą znaczny wzrost wymogów kapitałowych dla dużych banków inwestycyjnych oraz tych, które posiadają w swoim portfelu produkty pochodne repo. Pośrednio wpłynie to również na mniejsze banki poprzez wzrost kosztów operacji międzybankowych.

Wskaźnik dźwigni

Duża część strat poniesionych przez banki wynikała z wysokiego udziału obcych środków finansowych w stosunku do posiadanych kapitałów oraz ekspozycji w stosunku do ryzyk zlokalizowanych w tzw. grubych ogonach, które były nieodpowiednio mierzone lub też nie były mierzone wogóle. Lepszy pomiar tych ryzyk powinien zmniejszyć niektóre z tych problemów jednak nie jest to rozwiązanie idealne. Na przykład banki z dużymi zabezpieczonymi ekspozycjami mogą ponieść znaczne straty spowodowane złą jakością tych zabezpieczeń. W celu ograniczenia tego ryzyka Komitet Bazylejski wprowadził nowy wskaźnik dźwigni, który ma ograniczać ryzyka występujące w tzw. grubych ogonach, ryzyko modeli oraz ryzyko nadmiernych ekspozycji w stosunku do posiadanych kapitałów. Ta miara zostanie uznana jako suplement obecnego regulacyjnego wskaźnika wypłacalności stosowanego przez banki i będzie stanowić cześć Filaru I. Komitet Bazylejski zaproponował definicje wskaźnika dźwigni jako stosunek warstwy pierwszej kapitałów (Tier 1) do sumy aktywów oraz pozycji pozabilansowych (przyjmuje się że minimalna wartość wskaźnika powinna wynosić 5%). Jednakże wiele problemów należy rozwiązać przy stosowaniu tej miary. Na przykład różnice pomiędzy Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości IFRS i US GAAP powinny zostać wyrównane. Po drugie istnieje wiele definicji wskaźnika dźwigni w szczególności w odniesieniu do uwzględniania operacji pochodnych, repo oraz netowania (w podstawowej jego wersji nettowanie pozycji nie jest dopuszczalne). Wprowadzenie tego wskaźnika dotknie wszystkie zarówno duże banki inwestycyjne jak również banki detaliczne, także te które skorzystały na wprowadzeniu Bazylei II poprzez zmniejszenie wymogów kapitałowych.

Wprowadzenie międzynarodowych miar płynności

Wprowadzenie miar płynności w bankowości spowoduje likwidację ponad 25 miar płynność obecnie stosowanych w bankach na świecie. Komitet Bazylejski zaproponował wprowadzenie dwóch wskaźników płynności - wskaźnika pokrycia finansowego i wskaźnika stabilnych funduszy. Oprócz wyznaczania tych wskaźników banki będą wypełniać szereg obowiązków związanych z monitorowaniem i ujawnianiem informacji dotyczących zarządzania płynnością. Celem wprowadzenia wskaźnika pokrycia finansowego jest zapewnienie przetrwania przez banki w sytuacjach stresowych przez co najmniej jeden miesiąc. Natomiast celem wprowadzenia wskaźnika stabilnych funduszy jest utrzymanie w średnim i długim terminie środków niezbędnych do finansowania aktywów i pozycji pozabilansowych. Obecnie trwa dyskusja nad uszczegółowieniem pozycji jakie powinny być uwzględniane w wyznaczaniu poszczególnych wskaźników. Na przykład jakie aktywa powinny być uwzględniane przy konstrukcji wskaźnika pokrycia finansowego, jaki typ obligacji powinien zostać uwzględniany w płynności. Jakie wagi w przypadku aktywów i pasywów powinny być przypisane do poszczególnych pozycji. Te kwestie dotychczas nie zostały rozwiązane. Nawet jeżeli szczegółowe zagadnienia dotyczące wskaźników płynności nie zostały jeszcze ustalone, nowe zasady zmuszą banki do utrzymywania znacznie większego zasobu środków płynnych niezbędnych do zapewnienie stabilności finansowej. Wprowadzenie tych wymogów zwiększy bezpieczeństwo oraz elastyczność banków w zakresie reagowania na sytuacje kryzysowe. Zaproponowane zmiany zwiększą bezpieczeństwo sektora bankowego ale jednocześnie zwiększą koszty pozyskiwania kapitałów, co odbije się na wynikach banków. Nie wszystkie banki jednakowo odczują wprowadzenie nowych regulacji w zakresie płynności. Banki pozyskujące depozyty od sektora finansowego będą w największy sposób dotknięte regulacjami niż banki pozyskujące środki na rynku detalicznym.

 Kluczowe czynniki wprowadzania zmian 

Poprawa kondycji gospodarki połączona z wycofywaniem wprowadzonych pakietów pomocowych w zakresie wsparcia płynności oraz dokapitalizowania instytucji finansowych będzie miała wypływ na strategie wprowadzania poszczególnych elementów nowych propozycji Komitetu Bazylejskiego.

Bazylejski Komitet określił ostateczną datę wprowadzenia zaproponowanych zmian na końca 2012 roku. Jednocześnie wskazując na to, że regulacje te mogą zostać wprowadzane tylko w przypadku wychodzenia gospodarki z kryzysu oraz realnej perspektywy stabilizacji rynków finansowych. Jednocześnie przed wprowadzeniem nowych regulacji banki będą musiały dokonać odpowiednich korekt w swoich sprawozdaniach tak aby wprowadzenie nowych regulacji było płynne i w jednakowy sposób oddziaływało na poszczególne instytucje finansowe. Uwzględniając powyższe czynniki rozpoczęcie wprowadzania poszczególnych zmian może zająć więcej czasu niż pierwotnie sądzono.

Innym wyzwaniem będzie zgodne wprowadzanie nowych regulacji w różnych jurysdykcjach. Naturalnie propozycje Bazylei III w różny sposób wypłyną na różne kraje, co będzie wynikiem różnych implementacji. Narodowi regulatorzy mogą czuć presje na szybkie wprowadzanie poszczególnych rozwiązań jako pokłosie ostatniego kryzysu nie czekając na uzyskanie ostatecznego porozumienia w poszczególnych kwestiach. Rzeczywiście pewne słabości w zakresie koordynacji wprowadzania poszczególnych rozwiązań pojawiły się w odniesieniu do dużych banków, a w szczególności w odniesieniu do tzw. problemu “za duży żeby upaść”. Spójny sposób wprowadzenia zmian jest niezbędny dla zrównoważonej poprawy systemu finansowego.

Bark zgodności w poszczególnych kwestiach i nieskoordynowane działania w stosunku do dużych banków mogą mieć negatywne konsekwencje. Takie działania spowodują nierówne warunki działania poszczególnych banków, które mogą wykorzystywać mniej restrykcyjne regulacje.

 

 

Komentarze (0)
Błędy w zarządzaniu
 Oceń wpis
   

 

Kto jest winny za straty ponoszone przez instytucje w wyniku obecnego kryzysu ?
 

W ostatniej dekadzie rynek finansowy cieszył się “złotym wiekiem”. Z niskimi stopami procentowymi, niską zmiennością cen aktywów i wysoką stopą zwrotu z aktywów – wydawało się, że ryzyko zostało ujarzmione. Taka sytuacja powodowała gwałtowny rozwój w trzech obszarach: wzrost instrumentów pochodnych, dekompozycja i dystrybucja ryzyka kredytowego poprzez sekurytyzację oraz budząca grozę kombinacja wiedzy z zakresu inżynierii finansowej i możliwości w zakresie kwantyfikowania ryzyka z dużą dokładnością. Kiedy w latach 90-tych opracowano metodę pomiaru ryzyka VaR, która określa maksymalną stratę z wcześniej założonym poziomem ufności w określonym czasie, okazało się, że można mierzyć ryzyko dokładnie i w stosunkowo prosty sposób. Zaczęto wierzyć, że zwiększanie zysków poprzez wykorzystanie efektu dźwigni nie spowoduje wzrostu ryzyka ponieważ jest ono ograniczane poprzez coraz powszechniejsze wykorzystanie technologii informatycznej w zakresie jego szacowania. Coraz więcej ryzyka można było kalibrować. Pojawiło się coraz więcej możliwości przekształcania należności kredytowych w dłużne papiery wartościowe a następnie ich sprzedaż i jednoczesne zmniejszenie obciążeń kapitałowych. Jednocześnie regulatorzy akceptowali tą sytuację między innymi poprzez możliwość korzystania przez instytucje finansowe z opracowanych przez siebie modeli do szacowania ryzyka i wyznaczania wymogów kapitałowych. Po upadku funduszu hedzingowego Long Term Capital Management oraz pęknięciu bańki internetowej rynek stosunkowo szybko wrócił do równowagi. Jednak ostatni kryzys okazał się dużo poważniejszy niż wcześniej sądzono. Olbrzymie pakiety pomocowe nie przyniosły wcześniej zamierzonych efektów.

Biorąc pod uwagę skutki obecnego kryzysu, określenie błędów w zarządzaniu ryzykiem nabiera istotnego znaczenia. Jeżeli instytucja poniosła znaczące straty w wyniku zawirowań na rynkach finansowych to coraz bardziej istotne staje się pytanie, czy jest to błąd w zarządzaniu ryzykiem czy też powodem powstania tej straty są inne czynniki leżące poza obszarem zarządzania ryzykami. W przypadku gdy instytucja poniosła straty w wyniku czynników zewnętrznych, które wpływają na ekspozycje na ryzyko zarząd instytucji najczęściej obwinia za tą sytuację menadżera odpowiedzialnego za zarządzanie ryzykiem, który nie ostrzegł na czas zarządu. Zarządy instytucji często sądzą (zresztą słusznie), że w zakresie aplikacji narzędzi zarządzania ryzykiem w ostatnich latach dokonano znacznego postępu i jednocześnie instytucja poniosła znaczne nakłady na wdrożenie tych aplikacji, co powinno ją uchronić przed wystąpieniem znacznych strat. Jednak skutki obecnego kryzysu przekonały wielu, że błędy w zarządzaniu ryzykiem przyczyniły się do załamania sytuacji gospodarczej na świecie. Trzeba jednak zdecydowanie odróżnić decyzje podejmowanie przez zarząd instytucji, które w konsekwencji nieoczekiwanie prowadzą do powstania olbrzymich strat, od błędów w monitorowaniu i mierzeniu ryzyka przez komórki odpowiedzialne za zarządzanie ryzykiem. Jest wiele sytuacji, gdzie błędy w zarządzaniu ryzykiem prowadzą do powstania strat, jednak nie wszystkie straty ponoszone przez instytucje są wynikiem błędów w zarządzaniu ryzykiem. Jeżeli za straty poniesione przez instytucje wini się menadżera ryzyka, to czy jest to właściwe? Głównym zadaniem menadżer ryzyka jest mierzenie ryzyka na jakie narażona jest instytucja. Działania podejmowane przez menadżera w zakresie pomiaru ryzyka powinny uwzględniać maksymalizację wartości dla akcjonariuszy przy określonym apetycie na ryzyko określonym w strategii działania danej instytucji. Menadżer ryzyka jest odpowiedzialny za to, aby instytucja ponosiła takie ryzyko na jakie ma apetyt określony w strategii i nie większe.
Można wymienić 5 podstawowych błędów w pomiarze i monitorowaniu ryzyka, za które można z całą pewnością obwiniać menadżerów ryzyka. Są to:
  • błędy w pomiarze znanego ryzyka,
  • nie uwzględniane znanego ryzyka,
  • błędy w komunikacji pomiędzy menadżerami ryzyka a zarządem instytucji,
  • błędy w monitoringu i zarządzaniu ryzykiem,
  • błędy we właściwym pomiarze ryzyka.
Poniżej krótko scharakteryzuję wymienione 5 podstawowych błędów. Zarządzanie ryzykiem jest obszernym zagadnieniem, dlatego nie wymienię wszystkich błędów popełnianych przez menadżerów ryzyka. Skupię się na tych, które miały istotne znaczenie w dobie obecnego kryzysu, uwzględniając złożoność instytucji, które przyczyniły się pośrednio do wywołania obecnej sytuacji w gospodarce.
 
1.      Błędy w pomiarze znanego ryzyka
 
Istotne znaczenie przy mierzeniu ryzyka ma określenie rozkładu strat i zysków. Dobór odpowiedniego rozkładu zazwyczaj wymaga znacznego doświadczenia i praktyki w zakresie statystyki, odpowiedniego zaplecza narzędziowego oraz baz danych. Po określeniu właściwego rozkładu szczególnego znaczenia nabiera powstawanie tzw. grubych ogonów rozkładów strat, które powstają poza wyznaczonym poziomem VaR. Rozwiązaniem tego problemu może być zastosowanie teorii wartości ekstremalnych. Zły dobór rozkładu oraz pominięcie faktu występowania grubych ogonów może całkowicie zmienić ekspozycje na ryzyko danej instytucji. 
Innym problemem jest uwzględninie wszystkich korelacji pomiędzy poszczególnymi pozycjami bilansowymi i pozabilansowymi - jest to bardzo pracochłonne a często niemożliwe. Zależność pomiędzy poszczególnymi ekspozycjami mogą wpływać w wzrost lub spadek całkowitej ekspozycji na ryzyko. W praktyce przy określaniu korelacji pomiędzy ekspozycjami wobec instytucji, których akcje są notowane na giełdzie wyznacza się na podstawie korelacji notowań tych akcji.
Nieodpowiedni dobór i gromadzenie danych może w znaczny sposób wpłynąć na wyniki pomiaru ryzyka. Dane wykorzystywane do mierzenia ryzyka są najczęściej danymi historycznymi. Przyjmuje się, że przeszłe zdarzenia da się ekstrapolować w przyszłość. Jednak przewidzenie sytuacji kryzysowych na podstawie danych historycznych jest trudne, Jeszcze trudniejsze jest przewidywanie skutków kryzysu. Rozwiązanie tego problemu mogą być symulacje MonteCarlo jednak wymagają one zastosowania znacznych mocy obliczeniowych.
 
2.      Nie uwzględnianie znanego ryzyka
 
Ocena ryzyka największe trudności napotyka na styku poszczególnych linii biznesowych, zwłaszcza w dużej instytucji. Najczęściej jest to wynikiem braku koordynacji zarządzania ryzykiem na najwyższym szczeblu. Podobny problem może mieć miejsce w przypadku sztucznego podziału ryzyka przez regulatora na ryzyko kredytowe, rynkowe i operacyjne. W takim przypadku powstają problemy z przypisywaniem ryzyk powstających na styku tych obszarów do poszczególnych menadżerów ryzyka. Menadżerowie ryzyka znając dane ryzyko nie uwzględniają go w swoich modelach uważając, że jest ono domeną innej linii biznesowej lub innej kategorii ryzyka. Zapobiegać tym zjawiskom można poprzez doskonalenie zarządzania ryzykami obejmujące całą instytucję oraz integracja zarządzania ryzykami na poszczególnych szczeblach.
W portfelu instytucji może znajdować się kilka ekspozycji o małym znaczeniu z punktu widzenia zarządzania ryzykiem, jednak w wyniku ostrego kryzysu straty z tych pozycji mogą zagrozić istnieniu instytucji. Dodatkowo front office może systematycznie powiększać te ekspozycje sądząc że są one monitorowane przez menadżerów ryzyka.
 
3.      Błędy w komunikacji pomiędzy menadżerami ryzyka a zarządem instytucji
 
Istotnym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji jest właściwe zrozumienie informacji raportowanych przez menadżera ryzyka, w szczególności dotyczący pomiaru danego ryzyka. Niejednokrotnie menadżer ryzyka ogranicza zawartość swoich raportów (uwzględniają tylko standardowe informacje, pomija te informacje, które mogą być niezrozumiałe dla zarządu) obawiając się niezrozumienia ze strony zarządu. Menadżer ryzyka mając do dyspozycji najnowocześniejsze narzędzia analityczne do monitorowania ryzyka może nie wykorzystywać ich możliwości ze względu trudności w interpretacji wyników generowanych przez te narzędzia. Rozwiązanie tego problemu mogą być szkolenia zarządów z zakresu ryzyka oraz podnoszenie kultury zarządzania ryzykiem w instytucji.
 
4.      Błędy w monitoringu i zarządzaniu ryzykiem
 
Błędy w monitoringu ryzyka mogą wynikać z braku profesjonalizmu oraz braku odpowiedniej motywacji do starannego mierzenia ryzyka. Jednak najistotniejszą kwestią jest szybkość zmian czynników wpływających na ekspozycje na ryzyko. Pod względem tych czynników instytucje można podzielić na dwie grupy – instytucje niefinansowe oraz finansowe. W instytucjach niefinansowych gdzie czynniki wpływające na ekspozycje na ryzyko zamieniają się stosunkowo wolno menadżerowie ryzyka dysponują odpowiednio długim czasem aby zareagować i zmienić profil ekspozycji lub wprowadzić zabezpieczania ryzyka (bezczynność menadżerów ryzyka nie wpływa na zmianę profilu ekspozycji na ryzyko). Z kolei w instytucjach finansowych czynniki wpływające na ekspozycje na ryzyko zmieniają się gwałtowanie, nawet jeżeli instytucja nie podejmuje żadnych działań. Instytucje finansowe często oferują złożone produkty, których profil ryzyka może się zmienić w bardzo szybki sposób. W takiej sytuacji menadżer ryzyka powinien na bieżąco identyfikować zmiany zachodzące w otoczeniu i podejmować kroki mające na celu łagodzenie powstałego ryzyka. Szybkie reakcje wymagają opracowania szczegółowych planów działania i szczegółowych scenariuszy na wypadek zaistnienia określonych sytuacji. Brak wystarczająco szybkich i odpowiednich reakcji powoduje błędy w monitorowaniu i zarządzaniu ryzykiem.
 
5.      Błędy we właściwym pomiarze ryzyka
 
W wyniku ostrego kryzysu zachodzi szereg zjawisk, które są powiązane ze sobą i często nie są one uwzględniane w modelach oceny ryzyka. W sytuacjach kryzysowych relacje pomiędzy różnymi czynnikami mogą przebiegać odmienne niż w trakcie wzrostu gospodarczego np. instytucja w celu utrzymania płynności jest zmuszona do sprzedaży części aktywów, co przy niskiej płynności rynku znacznie obniża wartość tych aktywów. Modele na podstawie, których mierzone jest ryzyko zazwyczaj są kalibrowane danymi z krótkich-okresów maksymalnie do roku. Dane te uwzględnia się w modelach, ponieważ zawierają one najbardziej aktualne dane. Jednak kryzysy takie jak obecniy zdarzają się niezwykle rzadko i nie są uwzględniane w tych modelach. 
 
Obecny kryzys na pewno wpłynie na narzędzia i metody używane do zarządzania ryzykami. Z pewnością obecny kryzys nie wybuchłby gdyby menadżerowie ryzyka starali się nie popełniać błędów opisanych powyżej. Ocena tego czy poniesiona przez instytucję strata jest wynikiem błędu przy pomiarze i zarządzaniu ryzykiem, czy też jest wynikiem błędnej decyzji zarządu wymaga szczegółowej analizy, a w szczególności uwzględnienia specyfiki danej instytucji.
 

Opracowano na podstawie artykułu Rene M. Stulz, “Risk Management Failures: What are they and when do they happen” Fisher College of Business Working Paper Series (październik 2008).

 

Komentarze (1)
Najnowsze komentarze
2013-10-18 14:29
group:
Błędy w zarządzaniu
fajna na bloga blogowa, no i Twoj blog
O mnie
Brzykcy
Piotr Brzykcy specjalista zarządzania ryzykiem
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2010
Rok 2009